← Wróć do bloga

Mój własny skrypt oskarżył mnie o sześć rzeczy, których nie zrobiłem

23.09.2026
Ten wpis to archiwum newslettera. Czytaj oryginał na Substack →

Ciao! 🇵🇱🇮🇹

Wpadł mi w oko zrzut rozmowy, w której ktoś prosi o zamianę głosówki na tekst i słyszy: „to pobierz sobie skrypt”. Nadawca ten skrypt ma. Uznał po prostu, że dziesięć sekund jego czasu jest warte więcej niż dziesięć minut cudzego.

Lecimy z tematem 🚀


Sześć naruszeń w pliku bez ani jednego błędu

Każdy tekst przed publikacją przepuszczam przez własny skrypt. Pilnuje rzeczy, na których się potykam: em-dashy, mieszanych cudzysłowów, kilkunastu fraz brzmiących jak tłumaczenie z angielskiego. Ma mi oszczędzić czytania tego samego pliku po raz czwarty.

8 września zgłosił sześć naruszeń. Otworzyłem plik i żadnego z nich tam nie było.

Wszystkie sześć pochodziło z dołu, z sekcji „Kontrola przed publikacją”. Ta sekcja istnieje po to, żeby udokumentować, że sprawdziłem zakazane frazy, więc je wymienia. Skrypt przeczytał tę listę i potraktował ją jak treść.

Plik roboczy trzyma dwie rzeczy naraz: tekst do publikacji i notatki o tym tekście. Ja tę granicę widzę na pierwszy rzut oka. Skrypt nie widział jej wcale, bo nikt mu nie powiedział, którędy przebiega.

Test na własnym linterze zajmuje minutę. Weź plik, o którym wiesz, że jest czysty, dopisz na końcu sekcję z notatkami roboczymi i puść narzędzie jeszcze raz. Jeśli liczba zgłoszeń wzrosła, Twoje narzędzie czyta metadane jak treść. Drugi sygnał jest prostszy: sprawdź, czy wynik w ogóle podaje, ile znaków przeleciało. Jeśli nie podaje, fałszywy alarm wygląda u Ciebie identycznie jak prawdziwy.

Naprawiłem to jawną granicą, sprawdzaną po kolei. Najpierw pole content, gdy plik jest JSON-em. Potem znaczniki i. Potem wszystko powyżej nagłówka ## Kontrola. Na końcu cały plik, ale z komunikatem, że żadnej granicy nie znaleziono. Skrypt wypisuje teraz, którą z nich zastosował i ile znaków sprawdził, więc wariant awaryjny rzuca się w oczy.

Najciekawsze jest to, ile mnie ten fałszywy alarm kosztował. Dokładnie tyle samo co prawdziwy: otwórz plik, znajdź linię, przeczytaj kontekst, zdecyduj. Sześć razy. Narzędzie, które miało zdjąć ze mnie pracę, oddało mi ją w ładniejszym opakowaniu, bo przyszła jako lista z numerami linii.

To jest ten sam ruch, co w rozmowie o głosówce. Mój skrypt zaoszczędził sobie ustalenie, gdzie kończy się treść, i wysłał mi rachunek za to ustalenie. Oszczędność po jednej stronie, koszt po drugiej, a w sumie roboty więcej niż na początku.

Każde narzędzie, które coś sprawdza, powinno umieć powiedzieć, co dokładnie sprawdziło. Bez tego zmienia tylko nazwę Twojej pracy.


🛠️ Narzędzie

Własny linter tekstu w haku pre-commit

Git uruchamia skrypt z .githooks/pre-commit, zanim przyjmie commit, więc to jest miejsce na reguły, których żadne gotowe narzędzie za Ciebie nie zna. Mój lint-text.mjs na repo bloga liczy em-dashe i sprawdza polskie cudzysłowy w src/pages, src/layouts i całej kolekcji treści, a twarde błędy kończy kodem 1, czyli zatrzymuje commit. Powstał po audycie, który znalazł na żywej stronie osiem em-dashy, z czego pięć siedziało w tytułach plików .astro, gdzie poprzednia wersja w ogóle nie zaglądała. Świadomie pomija komentarze w kodzie, bloki kodu, adresy i frontmatter, bo zasada dotyczy tekstu, który ktoś przeczyta, a to jest dokładnie ta granica, o której jest dzisiejszy numer.

git config core.hooksPath .githooks

https://git-scm.com/docs/githooks


🌍 Ze świata

  • New Future of Work: AI is driving rapid change, uneven benefits. Microsoft Research pisze wprost o nierównym rozkładzie korzyści z AI, co jest uprzejmym sposobem na powiedzenie, że oszczędza jedna osoba, a dokłada druga. Najbardziej przydatna rama do patrzenia na własne automaty: nie pytaj, ile czasu zaoszczędziły, tylko komu.
  • The 2026 Alert Fatigue Crisis: Why Your Security Tools Are Failing You. Autor przytacza raport Microsoft/Omdia, w którym 46 procent alertów to fałszywe alarmy, a w nieustawionych skanerach bywa 40 do 80 procent. Moje sześć zgłoszeń nagle przestaje wyglądać na anegdotę i zaczyna na normę branżową.
  • AI Is Making Workers Faster. That May Be the Problem.. Tekst o badaniach, z których wychodzi, że dwie trzecie pracowników dokłada sobie roboty przy sprawdzaniu cudzych materiałów z AI. Dokładnie ta sama rachunkowość co przy głosówce, tylko rozpisana na cały rynek pracy.

😄 Na koniec

Zrzut rozmowy: ktoś prosi o zamianę głosówki na tekst i słyszy w odpowiedzi, żeby pobrał sobie skrypt do transkrypcji

Najlepsze jest ostatnie zdanie: „więc użyj go i wyślij mi tekst”. Mój skrypt do dziś nie zrozumiał tego argumentu.


Jeśli ktoś w Twoim otoczeniu powinien to przeczytać, prześlij mu ten numer. To najlepsza forma wsparcia.

A jeśli wolisz wesprzeć bezpośrednio: postaw mi kawę.

Cieszę się, że tu jesteś! Aby nie przegapić kolejnych wpisów i pomóc mi tworzyć więcej takich treści, dołącz do grona subskrybentów. To nic nie kosztuje.

Dołącz do Marini Brief →